Dzień 213 ( OYT ) – Koncerty i przedstawienia na Fieście

Rano przed 7 wyjazd od siostry Victora.

Mieszkała strasznie daleko od Centrum więc było ponad godzinę jazdy.
Wróciliśmy do Victora pokoju aby zabrać rzeczy i dalej autobusem na terminal autobusowy. Znowu ponad godzinę w miejskim autobusie. Coś koszmarnego. Nienawidzę komunikacji miejskiej w Quito. Jest koszmarna a kierowcy jeżdżą jakby wozili worki ziemniaków.
Na terminalu kupiliśmy bilety do Puyo. Około 16 dotarliśmy do Puyo. Tu zatrzymaliśmy się u kolegi Victora. Wieczorem pojechaliśmy na Fiestę. Myślałem że będziemy ze dwie godziny a okazało się że byliśmy prawie do rana. Koszmar.
Jutro nie wiem jak pojedziemy nie wyspani do Amazonii.

Przedstawienie na Fieście
Koncert na Fieście
Po drodze
Przy rzece
Po drodze
Na meczu