Dzień 227 ( OYT ) – Przylot do Stanów Zjednoczonych

Na lotnisku w Panamie kontrola szczegółowa mojego plecaka. Zabrali mi widelec 😂.

Przed świtem widać już Stany Zjednoczone

Prawie cały lot spałem. Przebudziłem się przed lądowaniem. Odprawa na lotnisku była sprawna. Dwa pytania i pieczątka.
Mój gospodarz CS Nathan wychodził po 7 do pracy a samolot przyleciał po 6 więc nie zdążyłbym przed jego wyjściem. Miałem sporo czasu do jego powrotu. W związku z tym postanowiłem że przejdę pieszo do niego. Na lotnisku podładowałem telefon i w drogę. Miałem do przejścia 10 kilometrów. Co zauważyłem to prawie kompletny brak ludzi na ulicach, zwłaszcza na przedmieściach. Bardzo dużo ptaków śpiewało po drodze. Byłem w parku i nad rzeką.
Przed zachodem słońca poszliśmy z Nathanem zrobić zakupy. Później przygotowywałem kolację i słuchaliśmy polskich zespołów z Juwenaliów w Warszawie z 2017 roku gdzie był Nathan.
Jutro zwiedzanie okolicy.

W Holiday Park
Przed lądowaniem w Fort Lauderdale
Przy lotnisku
Lądowanie
W Fort Lauderdale na przedmieściach
W parku
Przy rzece Tarpon